Na tropie YETI
Dotkliwy mróz, śnieżyce i mozolna wspinaczka na szczyt - bycie himalaistą to nie taka prosta sprawa! Czy w ciepłym mieszkaniu, z kubkiem gorącej herbaty w ręku, możemy poczuć się jak zdobywca ośmiotysięcznych szczytów?

W pudełku od wydawnictwa Lucrum Games czeka na nas prawdziwa zimowa przygoda! U podnóża góry rozbijamy swoje namioty, chwytamy w dłonie kostki (prawda, że wyglądają ciekawie?) i już jesteśmy gotowi do rozgrywki. Idąc staramy się tropić legendarnego, śnieżnego potwora. Każdy jego ślad to więcej punktów zwycięstwa. Im wyżej tym tropów więcej. Może nawet uda nam się ukradkiem zrobić mu zdjęcie? Oby tylko śnieżyca nie pokrzyżowała nam planów!



Do dyspozycji mamy 7 śnieżnobiałych kostek i dowolną ilość rzutów. Jeśli podczas rzutu wypadnie śnieżyca kostka musi zostać odłożona na bok (gdy śnieżyca zostanie wyrzucona na więcej niż 3 kostkach pozostali gracze rzucają mniejszą ilością kostek). Pozostałymi kostkami możemy rzucać dalej starając się wybrać i uzbierać odpowiednie symbole. To od rzutu i naszego wyboru zależy, czy wolimy zbierać punkty zwycięstwa (tropy Yetiego), próbować zdobyć wyższy poziom góry (wtedy na kostkach musimy wyrzucić odpowiednią ilość Szerpów pomagających nam we wspinaczce lub namiotów, dzięki którym możemy nocować wyżej). A może lepiej zbierać monety i inwestować w lepszy ekwipunek, który ułatwi nam szybsze zdobycie szczytu i osiągnięcie większej ilości punktów? Rozgrywka kończy się, gdy jeden z graczy uzbiera tyle punktów zwycięstwa, że przekroczy na planszy postać Yetiego. Gracze, którzy nie dokończyli rundy mają ostatnią kolejkę. Wygrywa ten, kto otrzymał najwięcej punktów zwycięstwa.

A, niech to! Same chmury!


Gra ciekawie obrazuje i przedstawia problemy, z jakimi borykają się wspinacze zdobywając coraz wyższe poziomy góry. Chcąc wejść wyżej więcej musimy zaryzykować - potrzebujemy wyrzucenia na kostkach większej ilości Szerpów. Jeśli dodatkowo chcemy pozostać na zdobytym poziomie potrzebujemy namiotu, w przeciwnym wypadku po zakończeniu swojej rundy musimy zejść do bazy.



Nam planszówkowa pogoń za futrzastym małpoludem spodobała się bardzo! Gra jest dobrze wykonana, ma ciekawą grafikę, fajny temat (już nie taki landrynkowato dziecinny :), nie za długi czas rozgrywki. Zasady rzutów kostkami i działania ekwipunku są naszym zdaniem bardzo dobrze wyważone. Gra jest wprawdzie mocno losowa, ale w sposób ciekawy, nie irytujący, przyjemny, dający dzieciakom mnóstwo frajdy. Nie jesteśmy fanami gier losowych, wolimy mieć wpływ na rozgrywkę i "Yeti" taki wpływ daje. Daje też możliwość myślenia, kombinowania, wyboru własnej taktyki zdobycia punktów.

Osoby oczekujące jednak od gry mocnego wytężenia szarych komórek, planowania, strategii mogą się poczuć zawiedzeni. Nasze decyzje w dużej mierze będą zależeć od rzutu kostką, czas rozgrywki jest dość krótki ok. 30 minut (można trochę wydłużyć i utrudnić rozgrywkę grając w pogodowy wariant gry z kafelkami złej pogody). Fanom planszówek może brakować takiego wciągnięcia się w grę - ledwie bowiem coś osiągniemy, zaczniemy zdobywać punkty, a tu gra się kończy (podobnie, jak np. w grze Catan Junior). Krótki czas rozgrywki to jednak duża zaleta gry rodzinnej (nieletnie towarzystwo nie ziewa nam nad planszą), naszym zdaniem też wytęża umysł i skłania do zastanowienia się, czy warto inwestować czas i kolejne tury w pokonywanie góry, czy od początku łapać punkty lub ekwipunek, bo za chwilę któryś z graczy dogoni Yetiego i na zdobywanie punktów zwyczajnie zabraknie nam czasu. Jeśli jednak lubicie gry taktyczne, strategiczne to traficie nie w to pudełko. “Yeti” to po prostu ciekawa gra rodzinna, dość lekka, przyjemna, traktująca wspinaczkę raczej z humorem i przymróżeniem oka niż jako wyczynowy sport wysokogórski. U nas sprawdziła się super i po pudełko z Yetim często sięgamy.



Zalety:
wiele sposobów na osiągnięcie punktów zwycięstwa
bardzo dobra jakość wykonania
ciekawy temat
te emocje przy rzucaniu tyloma kostkami!

Wady:
duże pudełko, nieadekwatne do rozmiaru gry...

Grę do recenzji przekazało wydawnictwo Lucrum Games.


DZIĘKUJEMY!

comments powered by Disqus