Zabawa w weterynarza z Misią. Rodzinna gra karciana
Który mały miłośnik zwierząt nie marzy by zostać weterynarzem? Jak już wyleczycie wszystkie domowe pluszami zapraszamy do RODZINNEJ GRY – poćwiczymy pamięć, spostrzegawczość, strategiczne myślenie… a przy okazji „wyleczymy” przesympatyczne kotki, króliki, wróbelki, wiewiórki i jeże!



Gra karciana „Misia i jej mali pacjenci” wydawnictwa Zielona Sowa w niewielkim poręcznym pudełku oferuje nam wiele możliwości zabawy:

Wariant 1 z instrukcji: PAMIĘĆ + SPOSTRZEGAWCZOŚĆ

Gracze otrzymują żeton z kliniką: to ich lecznica, do której zaraz ustawi się kolejka chorych zwierzątek! Karty ze zwierzętami rozkładamy tyłem i kolejno losujemy “pacjentów”. Każdy kolejny w kolejce musi pasować do poprzedniego: albo gatunkiem (np. jeden kot do dwóch kotów), albo liczbą zwierząt (np. dwa jeże do dwóch wiewiórek).

Karty możemy rozkładać stopniowo (jak sugeruje instrukcja), lub wszystkie jednocześnie (tak zdecydowały nasze dzieciaki), tyle, że wtedy raczej musimy przenieść się z grą na podłogę.





Dodatkowe karty specjalne: plaster i stetoskop umożliwiają nam „przypięcie” w kolejnych ruchach niepasującej karty.



*NASZE POMYSŁY:
Dla najmłodszych graczy
możemy jeszcze ułatwić rozgrywkę, np. dokładać zwierzaki tylko wg gatunku. Gracz z żetonem kliniki z wróblem leczy (czyli dokłada) tylko karty z wróblami itd.

W podróży (lub kiedy mamy ograniczone pole do gry) możemy się "skurczyć" grę do dwóch stosów: z jednego, zakrytego stosu losujemy pacjentów, na drugi - odkryty stos - układamy pasujące do siebie karty (wg gatunku lub liczby zwierząt). Jeśli wylosujemy kartę niepasującą trzymamy ją w ręce "w kolejce". Kiedy układ kart się zmieni karty "z kolejki" możemy wykorzystać bez losowania kart z zakrytego stosu.

Wariant 2 z instrukcji: REFLEKS + SPOSTRZEGAWCZOŚĆ Drugi z zaproponowanych wariantów gry polega na jak najszybszym dokładaniu pasujących kart na wspólny stos, tak aby nowa karta zgadzała się z poprzednią pod względem gatunku lub liczby zwierząt. Wygrywa osoba, która pierwsza pozbędzie się przydzielonych mu kart.

**JESZCZE JEDEN NASZ POMYSŁ:
Na podstawie poprzedniego wariantu wypracowaliśmy nasz wariant strategiczny, dla ciut starszych graczy. Podobnie jak poprzednio każdy otrzymuje określoną liczbę kart np. 5, tworzymy też wspólny stos, ale odkładamy na niego karty na zmianę. Jeśli nie mamy pasującej karty, dobieramy dodatkową z talii.

Przyglądając się kartom, które sami mamy do dyspozycji możemy spróbować zaplanować swoje kolejne ruchy, lub przewidzieć ruchy przeciwnika (jeśli gramy z odkrytymi kartami), tak, aby mieć możliwość pozbycia się wszystkich kart.





***I JESZCZE JEDNA PROPOZYCJA: KOOPERACJA, czyli bez przegranych
Kiedy nasza pociecha nie jest jeszcze gotowa na rywalizację i zmierzenia się z przegraną gra daje doskonałą możliwość gry kooperacyjnej, w której walczymy o wspólną sprawę i razem wygrywamy. Np. mamy wspólny żeton kliniki i wspólnie dokładamy kolejne zwierzęta.(W wariancie podróżnym mamy "wspólną kolejkę" niepsujących kart). Wspólne zwycięstwo to wyleczenie wszystkich pacjentów!

Czy taka gra ma sens? Oczywiście! W ten sposób, poza pamięcią, spostrzegawczością poćwiczymy też zasady gry i ich przestrzeganie, czekanie na swoją kolej.

Kiedy dziecko już opanuje te umiejętności możemy płynnie przejść do „rywalizacji sterowanej”. Otóż Misia i jej mali pacjenci, jako gra pamięciowa, w przeciwieństwie do np. czysto losowych, ma tę zaletę, że starsza osoba (rodzic, opiekun) może tak zorganizować rozgrywkę, by dać dziecku szansę na wygraną (np. specjalnie „losując” niepasujące karty). Z czasem można też pozwolić dziecku przegrać, ale zminimalizować jego przegraną. Łatwiej przełknąć porażkę kiedy przegrało się tylko „o 1 kartę”, niż kiedy rodzic dociera pionkiem do mety, a dziecko jest dopiero w połowie planszy…



NA KONIEC…

Czy zwróciliście uwagę na piękną oprawę graficzną gry? Jej autorką jest Agnieszka Filipowska, ilustratorka książek Anieli Cholewińskiej-Szkolik z serii „Misia i jej mali pacjenci”, która to stała się inspiracją do wydania gry. Polecamy zarówno grę, jak i książki!



Rodzinna gra karciana, Misia i jej mali pacjenci
Wydawnictwo Zielona Sowa

Wiek: zalecany przez wydawcę 4+, ale myślę, że z pomocą rodziców poradzą sobie już sprytne dwu-trzylatki (np. dokładając tylko zwierzątka jednego gatunku).

Pudełko: 4 tekturowe żetony kliniki na drzewie oraz 30 kart ze zwierzętami i 2 karty ze sprzętem weterynaryjnym (8 x 12 cm). Pudełko jest niewielkie (13,5 x 20,5 x 3,5 cm) i dość poręczne, a zabierając grę na wycieczkę możemy spakować same karty i żetony, np. w małym woreczku lub spięte gumką-recepturką , wtedy gra zmieści się nawet do kieszeni plecaka!



comments powered by Disqus