Julek i dziura w budżecie
Tekst: S. Wojciechowska
Ilustracje: Miriola Dzik
Dla dzieci 7-10 l.
Mali Moi 2017
www.julekidziurawbudzecie.pl



Zacznijmy od tego jak przyjemnie wziąć tę książkę do ręki! Bardzo poręczny, niemal kieszonkowy format zachęci do lektury kilkulatka omijającego szerokim łukiem opasłe, ciężkie tomiszcza lektur obowiązkowych. Liczba stron też moim zdaniem optymalna: jeżeli ktoś ma ochotę wciągnąć się na całego jest w stanie poznać całą opowieść za jednym posiedzeniem (wprawnemu czytelnikowi zajmie to pewnie około 1-1,5 godz.). W stopniowaniu przyjemności pomaga natomiast podzielenie treści na
7 rozdziałów: W ten sposób w możemy w naszej wyobraźni gościć bohaterów książki przez cały tydzień.



Pierwsze wrażenie to także opracowanie graficzne: nienarzucające się niewielkie ilustracje Marioli Dzik zapewne wpasują się w gust dzieciaków, które już za „małe dzieci” się dawno nie uważają i wyrosły
z cukierkowych, kolorowych obrazków. Jednocześnie doskonale spełniają swoją funkcję: ożywienia, a nawet miejscami uzupełnienia tekstu (np. kiedy to z rysunku dowiadujemy się, gdzie bohater znalazł zgubione zwierzątko).



Kiedy już przyjdzie czas wnikliwiej zajrzeć do środka, na pewno nie znajdziemy tu przysłowiowego „kota w worku” (jeżeli już szukamy zwierząt domowych, to czeka na nas sympatyczna szczurzyca).

Główny BOHATER to ośmioletni tytułowy Julek, ale ważną rolę odgrywa też jego koleżanka Dusia, dzięki czemu unikamy zaszufladkowania książki jako typowo chłopięcej lub dziewczęcej. Poznamy też oczywiście rodziców bohatera, jego młodszą siostrę, dziadka, kuzynów, sąsiadów, kolegów i koleżanki
z klasy.



AKCJA koncentruje się wokół typowych wydarzeń z życia ucznia szkoły podstawowej, w których odbicie swoich doświadczeń mogą łatwo odnaleźć rówieśnicy bohatera. Przeczytamy m.in. o tym jak zdobyć wymarzoną wyścigówkę, o wycieczce do wesołego miasteczka, o wyjściu z dziadkiem na ryby
i o koledze, lubiącym chwalić się drogimi zabawkami.

Z perspektywy rodzica doceniam pracę autorki, Sylwii Wojciechowskiej przede wszystkim za:

1. NIEPRZYNUDZANIE:
przygody bohaterów naprawdę czyta się z przyjemnością, kontekst edukacji ekonomicznej jest dodatkiem do opowieści, a nie odwrotnie
2. DYSKRETNĄ EDUKACJĘ: terminy ekonomiczne i ich definicje są sprytnie wplecione w tekst i kontekst opisywanej sytuacji. A jak chcemy do czegoś wrócić na końcu znajdziemy „ściągę”, w którym miejscu opowieści znajdziemy wytłumaczenie danego pojęcia.
3. BRAK MORALIZATORSTWA: tytułowy Julek obserwuje różne podejście do wydawania i oszczędzania pieniędzy. Inną postawę reprezentują jego rodzice, inną Państwo Grosikowie, czyli rodzina koleżanki Dusi, inną sąsiad Rozrzutnicki. Bohater, a razem z nim towarzyszący mu czytelnik, może sam ocenić plusy i minusy różnych decyzji i zachowań, a następnie samodzielnie wyciągnąć wnioski ze swoich obserwacji.





A za co polubił Julka mój dziewięcioletni „szczur doświadczalny”?
Bardzo podobało mi się to że większość rzeczy była wyjaśniona bez matematyki, dzięki czemu dzieciom będzie łatwiej zrozumieć ten tekst. Podoba mi się sprzyjający małym czytelnikom sposób rozmieszczenia tekstu na stronach i rozsądny podział na rozdziały.



Na ostatniej stronie opowieści czeka na nas miła niespodzianka: „Koniec części pierwszej” My bardzo ucieszyliśmy się, że nie żegnamy się z bohaterami na zawsze i będziemy jeszcze mieli okazję poznać ich dalsze przygody! Zatem: czekamy na więcej!



Książkę można zamówić na stronie www.julekidziurawbudzecie.pl
POLECAMY!
comments powered by Disqus