Owocowe opowieści
Owocowe opowieści to owocowa gra rodzinna o innowacyjnej mechanice – grę poznajemy stopniowo, a każda rozgrywka różni się od poprzedniej.

Pierwsze nasze skojarzenie po przeczytaniu okładki pudełka było z grą, podczas której tworzymy jakąś historię, opowieść. Gra nie polega jednak na tworzeniu opowiadania - tutaj tytuł nawiązuje do mechaniki gry polegającej na kontynuowaniu kolejnych rozgrywek.



Jak to działa, czyli zasady gry:

W grze mamy karty miejsca, które tworzą planszę. Przy pierwszej rozgrywce jest to 6 różnych stosów kart tworzących 6 pól, na których możemy położyć nasz pionek – drewniane zwierzątko.



Sami decydujemy, na którym polu staniemy. Stając na danej karcie możemy albo wykonać znajdującą się na niej akcję, czyli to, co jest na niej napisane (np. w jakiś sposób dostać owoce) lub jeśli zebraliśmy już odpowiednią ilość owoców stając na odpowiednią kartę możemy wykonać wskazany na niej sok.



Przykładowo Agata ma 3 ananasy i banana może więc stanąć na karcie z nosorożcem i zamiast wykonywać akcję napisaną na karcie (wziąć do ręki kolejne dwa owoce), robi sok. Może też stanąć na dowolnej innej karcie i zebrać jeszcze więcej owoców (ponosi wtedy ryzyko, że ktoś może jej zdobyte wcześniej owoce podebrać). To od niej zależy, którą kartę i którą opcję wybierze. Wchodząc na kartę, na której już ktoś stoi musi mu zapłacić dając mu jeden owoc.

Grę zaczynamy mając dwa owoce na ręce. Wygrywa gracz, który jako pierwszy zrobi 4 soki i zostanie mu na ręce najwięcej owoców.

Jeśli jeden z graczy wykona sok dana karta zostaje zdjęta z planszy, a na stół dodaje się kolejną kartę z nową opcją. W ten sposób plansza zmienia się, gra ewoluuje, dodana karta może zmienić już strategię pozyskiwania owoców, planowanie itp.

Pierwsze karty to głównie karty dające nam owoce, potem dochodzą karty z ich podkradaniem, podmienianiem itp.



Jedna rozgrywka trwa około pół godziny. Przejście całej gry zajęło nam około 20 rozgrywek (córka zapisywała wyniki, więc czasem mogła którąś przeoczyć ;D ). W każdym momencie możemy grę kontynuować lub cofnąć się do poprzednich, także początkowych etapów.

Z mechaniką gry poradzi sobie przeciętny 5 latek. W grze ważna jest jednak umiejętność czytania (wiek na pudełku więc jest jak najbardziej adekwatny). Jeśli jednak mamy czytającego szkraba spokojnie możemy sięgnąć wcześniej po pudełko z grą.

Trudnym dla wielu dzieci etapem jest negatywna interakcja – jeśli dziecko nie jest na to jeszcze gotowe, po prostu odkładamy z talii karty, które ją powodują i sami wybieramy moment jej wprowadzenia.

Jakość wykonania

Bardzo dobra - karty miejsc są większe rozmiarowo, bardzo czytelne. Skrócony opis tego co mamy zrobić jest na górze karty napisany dużą czcionką, poniżej objaśnienie - wszystko jest więc pod ręko. Rysunek jest dość sporym miejscem, na które możemy położyć pionek, tak by nie zasłonić podpisu karty. Jakość kart została przetestowana w niefortunnej sytuacji - otóż przy jednej z rozgrywek wylała mi się kawa na naszą karcianą planszę. Karty zwycięsko przeszły tę próbę - zostały przetarte wilgotną chusteczką i nie został na nich nawet niewielki ślad.

Pionki drewniane, w ładnych, żywych kolorach - aż chce się być każdym :)



Wadą był dla nas brak wypraski w pudełku. Wprawdzie rolę segregowania kart miały spełnić dołączone woreczki strunowe, jednak ich używanie było męczące, przy kolejnej rozgrywce czasem mieliśmy wątpliwości, które z kart to są te odrzucone, które są naszą planszą itp.

Co nam się bardzo podobało w grze „Owocowe opowieści”?

Niski próg wejścia do gry – czyli proste zasady Zazwyczaj sporym oporem przed otworzeniem nowego pudełka jest wizja przebrnięcia przez zasady zawarte w instrukcji. Tutaj żeby zagrać w pierwszą rozgrywkę poznajemy tylko pierwsze podstawowe zasady. Kolejne poznajemy już jak gdyby na raty podczas następnych rozgrywek, a poznanie ich, gdy już znamy mechanikę gry jest duuuużo łatwiejsze.

W grę szybko możemy włączyć nowych graczy (wytłumaczenie i załapanie zasad zajmie im zaledwie chwilę).

Elastyczność gry w zależności od poziomu najmłodszych graczy.

Nasze wrażenia po rozgrywkach

Gra owocowe opowieści uczy dziecko kombinowania, podejmowania decyzji, ponoszenia ryzyka.

Dorośli współgracze niech nie oczekują w niej pełnych strategii partii, planowania i gromadzenia zasobów - to nie to pudełko i nie ta rola gry :) Gra jest trochę nieprzewidywalna - przeciwnik może podebrać nam karty zgromadzonych owoców lub je przetasować. W grze jest więc element losowości jednak naszym zdaniem (a jesteśmy z tych, których losowość baaardzo drażni) nie jest on tutaj irytujący i zbyt nachalny - dużo zależy od naszych wyborów, pewne rzeczy trzeba zauważyć, próbować rozgryźć i przechytrzyć przeciwnika. Zastosowana w grze “Owocowe opowieści” mechanika losowości wprowadza do rozgrywki dużo pozytywnego humoru i uczy dzieci, że nie zawsze wszystko jest tak jak chcemy.

Owocowe opowieści to przede wszystkim gra z pomysłem - niebanalna, dopracowana, o nietypowej mechanice - taka inna. Wywarła na nas bardzo pozytywne wrażenie i spodobała się nie tylko nam, ale i wielu naszym znajomym.



GRĘ UDOSTĘPNIŁO NAM DO RECENZJI WYDAWNICTWO LACERTA. DZIĘKUJEMY!

GRĘ MOŻNA ZAKUPIĆ TU



comments powered by Disqus